Poetycki portret twórczyni, w którym słowa splatają się z obrazem. „Porcelanowa łąka Pani Małgorzaty” Joanny Banik to nie tylko książka o sztuce ludowej – to zmysłowa, poetycka podróż w głąb świata Małgorzaty Matei, wybitnej opolskiej artystki, której ręcznie malowane porcelanowe dzieła zachwycają precyzją, harmonią barw i głębokim zakorzenieniem w tradycji regionu. Czytaj więcej
Twierdza zdobyta podczas Triathlon Kędzierzyn-Koźle
W minioną niedzielę, 30 sierpnia 2026 roku, Kędzierzyn-Koźle po raz kolejny stało się stolicą triathlonu w regionie. Blisko dwustu zawodników stanęło na starcie Twierdza Triathlon, rywalizując na dystansach 1/8 oraz 1/4 Ironmana, a także w sztafetach . To wydarzenie doskonale wpisuje się w ideę #SportDlaDziedzictwa, którą od lat promuje Fundacja Dla Dziedzictwa. Czytaj więcej
Sahara. Morze piasku, które ma duszę
Gdy przekraczasz ostatnie góry Atlasu, świat nagle zmienia się nie do poznania. Zieleń znika, powietrze staje się suche i gorące, a przed Tobą rozpościera się bezkres, który zapiera dech w piersiach. Sahara w Maroku to nie tylko pustynia – to żywy organizm, który oddycha, zmienia się i opowiada historie starsze niż ludzkość. Tu przestają obowiązywać prawa cywilizacji, a zaczyna się królestwo ciszy, światła i piasku. Czytaj więcej
Muzyka Maroka – tradycja zaklęta w dźwiękach Tarudantu
Tarudant to jedno z najstarszych i najbardziej urokliwych miast południowego Maroka, często nazywane „małym Marrakeszem” ze względu na swój tradycyjny charakter i atmosferę. Spacerując po jego wąskich, tętniących życiem uliczkach, można natknąć się na grupę muzykantów w odświętnych, tradycyjnych strojach – zwykle w białych, powiewnych szatach i charakterystycznych nakryciach głowy. Ich dłonie klaszczą w skomplikowanych, synkopowanych rytmach, a na piersiach mają zawieszone niewielkie bębenki, które wyznaczają puls muzyki. Wielu z nich gra też na instrumencie strunowym o długiej, smukłej szyi – przypominającym gimbri (guembri) lub jego lokalną odmianę, używaną zarówno w muzyce ludowej, jak i podczas ceremonii rytualnych. Czytaj więcej
Tarudant – berberyjski klejnot u stóp Atlasu
Gdy słońce rozpoczyna swoją wędrówkę nad południowym Marokiem, mury Tarudantu rozświetlają się ciepłą, złocistą poświatą, która z każdą godziną zmienia swój odcień – od jasnego brązu po głęboką czerwień. To miasto, które często nazywa się „małym Marrakeszem”, jest w istocie czymś znacznie więcej – autentycznym berberyjskim skarbcem, w którym czas płynie własnym rytmem. Czytaj więcej
Wapienne katedry czasu – góry Atlas
Góry Atlas w Maroku to nie tylko pasmo górskie – to kręgosłup kontynentu, który dźwiga na swoich barkach całą historię Afryki Północnej. To tutaj światło ma smak miodu i soli, a cisza brzmi głośniej niż największa burza. Atlas jest świątynią zbudowaną przez naturę, w której każda warstwa skały to kolejna strona kroniki Ziemi. Czytaj więcej
Berberowie. Wolni ludzie z gór Atlas
Gdy słyszy się słowo „Berber”, przed oczami staje obraz dumnego, wysmaganej wiatrem ludu o ochrowej skórze, który od tysięcy lat zamieszkuje marokańskie góry i pustynie . Ich nazwa, Amazigh (w liczbie mnogiej: Imazighen), znaczy właśnie to – „wolny człowiek”. I choć historia nazwała ich „barbarzyńcami”, to oni sami nigdy nie uznali tej łatki, nie poddając się przez wieki kolejnym najazdom. Czytaj więcej
„Porcelanowa łąka Pani Małgorzaty” na Zamku w Niemodlinie
V Opolski Etnofestiwal na Zamku w Niemodlinie, który odbył się 15 sierpnia, na długo pozostanie w pamięci miłośników kultury ludowej i regionalnych tradycji. Było to wyjątkowe święto, łączące dawne zwyczaje zielarskie z żywą, współczesną kulturą. Wśród licznych atrakcji, jedną z najbardziej wyczekiwanych okazji było spotkanie z Małgorzatą Mateją, twórczynią ludową i bohaterką książki Joanny Banik „Porcelanowa łąka Pani Małgorzaty”. Czytaj więcej
„48 klinów” w plenerze – pisankarskie mistrzostwo na Zamku w Niemodlinie
Tradycyjne warsztaty pisania pisanek techniką woskową, prowadzone przez Mistrzynię Tradycji Helenę Wojtasik, na co dzień odbywają się w jej pracowni w Strobicach. W tym tygodniu jednak zajęcia zostały przeniesione w wyjątkowe miejsce – na V Opolski Etnofestiwal na Zamku w Niemodlinie. Ta plenerowa odsłona warsztatów była doskonałą okazją, by szersza publiczność mogła z bliska przyjrzeć się niezwykłemu kunsztowi i zaawansowanym umiejętnościom uczennic. Czytaj więcej
Ksar Aït-Ben-Haddou. Gdzie czas zatrzymał się w glinianych murach
Wyobraź sobie miejsce, gdzie granica między rzeczywistością a filmową iluzją całkowicie się zaciera. Gdzie wschodzi słońce nad tysiącletnią twierdzą z gliny i słomy, a zachodzi, malując jej mury odcieniami miedzi i złota. To Ksar Aït-Ben-Haddou – najsłynniejsza warowna wioska w Maroku, wpisana na listę UNESCO w 1987 roku, a dla miłośników kina – miejsce wręcz legendarne. Ksar Aït-Ben-Haddou wznosi się w samym sercu południowego Maroka, około 30 kilometrów na północny zachód od miasta Warzazat, u podnóża skalistych ostępów Atlasu, gdzie suchy, pustynny krajobraz spotyka się z oazami zieleni. Czytaj więcej
Afrykańskie Hollywood. Jak pustynne studio w Maroku podbiło świat kina
Wyobraź sobie: jedziesz przez surowe, czerwone pustkowie u podnóża Gór Atlas, a nagle na horyzoncie pojawia się… egipska świątynia, obok niej rzymskie koloseum, a w oddali buddyjski klasztor. Nie, to nie halucynacja. To Studio Filmowe Atlas – miejsce, gdzie pustynia spotyka się z Hollywood, a rzeczywistość miesza z kinową iluzją. Czytaj więcej
Warzazat. Miasto z gliny, słońca i celuloidu
Gdzieś tam, za potężną ścianą Wysokiego Atlasu, Maroko nagle przestaje być zielone. Znikają gaje oliwne i tłumy turystów z Marrakeszu, a na horyzoncie pojawia się surowy, czerwony krajobraz. I w tym właśnie miejscu, na progu pustyni, leży Warzazat – miasto, którego nazwa w języku berberyjskim znaczy podobno „bez hałasu” lub „bez zgiełku”. To ironia losu, bo choć samo w sobie jest ciche, to właśnie stąd pochodzi jeden z najgłośniejszych show-biznesów świata. Czytaj więcej
Co kryje w sobie pole słoneczników?
Patrząc na to morze żółci, zalewające horyzont, czujemy niemal namacalną radość. Te gigantyczne kwiaty, odwrócone twarzami ku słońcu, zdają się być ucieleśnieniem optymizmu i beztroski lata. Jednak to, co widzisz na moich zdjęciach, to tylko złudna powierzchnia. Prawda o słonecznikach jest znacznie bardziej skomplikowana, mroczna… i niesamowicie fascynująca. Czytaj więcej
Fado – muzyka duszy
W portugalskiej duszy od wieków drży nuta melancholii. Nazywa się fado – od łacińskiego fatum, czyli los. To więcej niż gatunek muzyczny – to stan ducha, filozofia życia zapisana w dźwiękach, westchnienie narodu skazanego na życie między potężną Hiszpanią u swoich pleców a bezkresnym oceanem, który był jednocześnie bramą do świata i jego brutalnym końcem. Ta wyjątkowa geografia, ta perspektywa kogoś, kto zawsze spogląda na horyzont, zrodziła coś, czego nie da się w pełni przetłumaczyć na żaden inny język: saudade – poczucie tęsknoty, melancholii, pragnienia za czymś, co minęło i już nigdy nie wróci, a może nigdy nawet nie istniało. To uczucie, które Portugalczycy noszą w sobie jak najgłębszy sekret, a fado jest jego najczystszym wyrazem. Czytaj więcej
Herbata – gorzki początek chińskiego zioła, które podbiło świat
Wszystko zaczęło się od przypadku – i od ciekawości. Według starożytnej chińskiej legendy, w 2737 roku przed naszą erą cesarz Shennong, ojciec medycyny chińskiej, odpoczywał pod dzikim krzewem, gdy kilka liści wpadło do gotującej się wody. Zamiast wylać podejrzany napar, zaryzykował i skosztował. Tak narodził się rytuał, który miał odmienić obyczaje całego świata. Przez blisko dwa tysiące lat herbata pozostawała jednak przede wszystkim gorzkim, lecz cenionym lekarstwem w cesarskich aptekach – stosowano ją na bóle głowy, niestrawności, osłabienie wzroku, choroby wątroby, reumatyzm, obrzęki, a nawet jako odtrutkę na zatrucia pokarmowe. Mnisi buddyjscy pili ją, by zachować czujność podczas długich medytacji, a medycyna chińska zalecała ją jako środek oczyszczający organizm z toksyn. Czytaj więcej
Roque Nublo – kamienny strażnik Gran Canarii
Wyobraź sobie miejsce, gdzie chmury układają się w morskie fale u twoich stóp, a potężny kamienny monolit wznosi się ku niebu jak palec wskazujący na boską tajemnicę. To właśnie Roque Nublo – niekwestionowany symbol Gran Canarii, świadek milionów lat wulkanicznego chaosu i święte miejsce dawnych mieszkańców wyspy. Czytaj więcej
